Domowy warsztat - rzecz o dobrym przygotowaniu.

Aktualizacja: lut 9

No właśnie. Jak to jest z tym dobrym przygotowaniem? Czy barwienie w domu wymaga specjalnego sprzętu? Prawie wszystkie narzędzia potrzebne do farbowania tkanin możemy znaleźć w naszej kuchni. Ważne jednak, aby raz użyte do barwienia, zmieniły już na zawsze swoje przeznaczenie. Dlatego, jeśli macie w kuchni ulubione sprzęty to lepiej od razu schowajcie je do szafki i nie używajcie ich do farbowania. Co do samego przygotowania... nie jestem osobą, która wszystko dokładnie planuje dlatego pierwsze próby zwykle odbywają się w chaosie. Grunt to wyciągać wnioski i uczyć się na błędach. Tak pracuję ja. Dla tych, co lubią być przygotowani na wszystko zawczasu, zebrałam listę rzeczy, które warto mieć pod ręką, gdy zabieramy się za przygotowywanie barwników:



  • garnek emaliowany lub ze stali nierdzewnej

  • naczynia szklane lub plastikowe do przelewania i przechowywania

  • wiadro

  • mieszadła

  • sitko

  • waga

  • kuchenka gazowa lub elektryczna

  • rękawiczki

  • maseczka


W dalszej części wpisu rozwinę nieco temat każdego z tych sprzętów. Wcześniej chcę jednak wspomnieć o pierwszym "narzędziu" o które powinien zadbać chyba każdy początkujący. Nawet w pracy z naturalnymi składnikami trzeba wziąć pod uwagę, że niewiedza w tej dziedzinie może mieć konsekwencje dla naszego zdrowia. Niezwykle przydatna okazała się dla mnie aplikacja na telefon, dzięki której po zrobieniu zdjęcia roślinie, mogę dowiedzieć się czym jest, jak się z nią obchodzić, jakie ma właściwości oraz najważniejsze - czy nie jest toksyczna. Na ryku dostępnych jest kilka takich aplikacji i wszystkie są darmowe. Ja używam aplikacji PictureThis, na którą zdecydowałam się po kilku testach terenowych. Jeśli używamy składników zakupionych w sklepie, to większość informacji znajdziemy na opakowaniu, jeśli jednak wybieramy się na spacer z zamiarem samodzielnego zbierania ciekawych roślin, dla kogoś (takiego jak ja) o ograniczonej wiedzy botanicznej jest to bardzo pomocne narzędzie, dzięki któremu łatwo zidentyfikować drzewo, kwiat czy owoc. Jeśli nie mamy pewności, z jaką rośliną mamy do czynienia i nie możemy jej w żaden sposób zidentyfikować to lepiej zrezygnować z jej wykorzystania. Safety first.


Naczynia

Dobrze jest przygotować sobie jeden duży garnek oraz kilka mniejszych naczyń, do których będzie można przekładać tkaniny lub przelewać wywary. Wielkość dobieramy do ilości farbowanych rzeczy. Na początek wystarczy niewielki, kilkulitrowy garnek jednak przy większej ilości tkanin czy przy farbowaniu całego motka przędzy potrzebny będzie już nieco większy sprzęt. Co do zasady garnek powinien być na tyle duży, aby materiały, które są całkiem zanurzone w wywarze, mogły poruszać się swobodnie. Dobierając garnek, trzeba pamiętać o wpływie metali na nasze barwniki. Najlepiej zadbać o garnek, który będzie neutralny, czyli emaliowany lub ze stali nierdzewnej. Niektórzy specjalnie wpływają na proces barwienia dobierając naczynia np. z aluminium, które nieco rozjaśni uzyskane barwy. Jeśli jednak dopiero zaczynamy przygodę z poszukiwaniem barwników to warto, choćby w celach edukacyjnych, dążyć do uzyskania możliwie oryginalnych kolorów a wszelkie wariacje zostawić sobie na później. Ja wybrałam garnek emaliowany. W nim przygotowuję barwnik oraz pierwszą kąpiel. Kolejne próby z użyciem odczynników wykonuję po przelaniu części wywaru do szklanego naczynia. To pozwala mi obserwować proces zmiany koloru pod wpływem np. siarczanu żelaza czy cytryny. Sprawdzi się też zwykłe plastikowe wiadro, które dobrze mieć pod ręką, gdy przyjdzie nam przecedzić wywar, przechować go na później lub odłożyć do niego mokre tkaniny.


Mieszadła i łyżki

Do mieszania idealnie sprawdzą się długie drewniane łyżki kuchenne lub łopatki do patelni. Jeśli nie mamy w domu drewnianych, można je zastąpić zwykłym patykiem. Ważne, aby używane narzędzie nie było metalowe ani nie zostało ponownie użyte do gotowania.


Sitko

Żeby uzyskać klarowny wywar trzeba odcedzić rośliny. Przy składnikach drobnoziarnistych takich jak kawa czy herbata lepiej sprawdzi się sitko z bardzo drobną siatką. I tu właściwie nic więcej dodawać nie trzeba - kto dobrze czuje się w kuchni, ten będzie wiedział co z nim zrobić :)


Waga

Dobrze mieć pod ręką niewielką kuchenną wagę. Taka z dokładnością do 1 grama w zupełności wystarczy. Będzie niezbędna, jeśli chcemy rzetelnie podejść do tematu. Posłuży do ważenia tkanin, które chcemy wykorzystać, odważenia odpowiedniej ilości roślin lub ekstraktów oraz zapraw.


Kuchenka gazowa lub elektryczna

Nie ma dużej różnicy, z jakiej kuchenki skorzystamy. Każdy użyje tego, co akurat ma w swojej kuchni. Osobiście preferuję kuchenki gazowe, ponieważ łatwiej mi przy nich zapanować nad odpowiednim podgrzewaniem, przy kuchenkach elektrycznych to kwestia wyczucia i wprawy. Ciekawym pomysłem jest niewielka kuchenka turystyczna, która w lecie pozwoli nam przenieść się z warsztatem do ogrodu lub na balkon, jeśli mamy taką możliwość. Świeże powietrze sprzyja nam podczas pracy, dzięki niemu nie inhalujemy oparów i tym samym zmniejszamy ryzyko podrażnienia dróg oddechowych. Jeśli nie mamy mobilnej kuchenki, to pamiętajmy o stałym wietrzeniu pomieszczenia, w którym pracujemy.


Środki ochronne

Odkąd zaczęłam pracować nad barwnikami, nie rozstaję się z parą gumowych rękawiczek ochronnych. Pod ręką mam też maseczkę, choć przyznam, że jeszcze nieużywaną. Te środki ochronne w dzisiejszych czasach znajdą się niemal w każdym domu. Mimo że pracujemy z naturalnymi składnikami, to niektóre wywary mogą być drażniące dla skóry i dróg oddechowych. Rękawiczki zakładam do wyjmowania tkanin lub podglądania ich w trakcie kąpieli, przy okazji zmniejszając ryzyko poparzenia i chroniąc ręce przed zabrudzeniem.


Organizacja i bezpieczeństwo

Z przygotowywaniem barwników jest trochę jak z gotowaniem. W kuchni dużo się dzieje, rozstawionych jest dużo naczyń, z czasem tu i tam coś się rozleje. Z początku myślałam "To tylko jeden garnek" a na koniec sprzątałam jak po rodzinnym obiedzie. Warto mieć w zasięgu ręki ścierki lub ręczniki papierowe, łatwy dostęp do wody no i odrobinę zorganizowanej przestrzeni. Jeśli naszym warsztatem jest kuchnia, to pamiętajmy, że to nadal jest kuchnia, w której przygotowujemy posiłki. Dokładnie czyśćmy powierzchnię, której używaliśmy i wietrzmy pomieszczenie. Podczas dzisiejszego "gotowania" przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl warta uwagi. Jeśli przeznaczamy nasze dotychczas kuchenne sprzęty do przygotowania lub mieszania barwników, pamiętajmy, że oprócz nas są też inni domownicy, którzy zwykli z nich korzystać. Nie zostawiajmy ich na wierzchu, nie wkładajmy do zmywarki ze wszystkimi naczyniami, ponieważ nasz partner czy dziecko mogą je z łatwością przechwycić i przygotować nimi posiłek. Ja swoje łyżki do mieszania oznaczyłam na czerwono tak, żeby każdy, kto znajdzie je przypadkiem, odłożył je zaraz na miejsce. Jeśli przechowujemy w słoikach resztki wywarów, z których będziemy korzystać w przyszłości, nie zapomnijmy ich dobrze opisać. Tak na wszelki wypadek...




3 wyświetlenia0 komentarz

(+48) 732622644

  • Facebook
  • Instagram

©2020 by Angi - boho style living